Utrzymujemy w Polsce fasade demokracji, jakies zabawne atrybuty dialogu spolecznego, mamy jakies bajanie o sluzbie Polsce, o pracy dla kraju, jakies bzdety o odpowiedzialnosci politykow, poslow, ludzi na stanowiskach publicznych, sedziow, prokuratorow, dziennikarzy wreszcie oficerow sluzb.
Tak naprawde nikt za nic nie ponosi zadnej odpowiedzialnosci, poza przyslowiowym obywatelem Kowalskim, ktorego - jesli bedzie protestowal za mocna jak na przyklad pan Slomka - mozna dowolnie nastraszyc, zaaresztowac, zamknac, skazac na wiezienie lub kare grzywny. Wie o tym pan Slomka, niektorzy dziennikkarze, slowem wie o tym Kowalski.
Dzisiejsze wladze zrobia wszystko, o co poprosi ich ktokolwiek z zagranicy, czy to w sferze finansow, zdrowia, umow handlowych czy interwencji wojskowych. Polacy nie maja nic do gadania, bowiem decyzje za nich podejmuja osoby i organizacje zagraniczne. Z doswiadczenia wiadomo, ze 'lepsze' od rodzimych.
Polskim ministrom nawet do glowy nie przyjdzie zapytac nas o zdanie. Polski premier potrafil odwrocic sie od polskiego prezydenta, zeby tylko dogodzic prezydentowi zagranicznemu. Polska prokuratura wmawia Polakom, ze sledztwo obcej prokuratury jest wazniejsze i musimy czekac, bo praw Polacy nie maja zadnych. Nawet do wlasnego zlomu...
Ktos z 'zagranicy' prosi Polske o pieniadze? Nie ma sprawy. Sa. Nawet z zaciagnietego kredytu, 'na wszelki wypadek'. Importowac rope? prosze bardzo, zaplacimy wiecej niz trzeba. tak samo za gaz. nasza rodzima?? Alez skad, nieekologiczna i powoduje trzesienia ziemi przy wydobyciu. Leki zagraniczne niby drogie?? Ale przeciez lepsze...Emeryt wytrzyma kazda cena, bo musi. Nie ma wyjscia.
Ograniczyc wolnosc na internecie? Prosze bardzo. Malo tego. Wprowadzimy ustawe, ze na wypadek balaganu na drutach, bedziemy mogli oglosic stan wyjatkowy... Nie wtedy, kiedy powodzie zaleja miasta i wsie, tylko kiedy bedzie balagan na drutach... Bo a nuz - upraszczajac - ktorys szarpidrut nie zarobi wiecej niz przyzwoitosc nakazuje...
Ktos z zagranicy chce kupic tanio jakas firme panstwowa? Bank?? Prosze bardzo! Eureko chcialo PZU, wiec dostalo a nawet odszkodowanie jak nalezy. Banki polskie? Tylko na szyldach, wlsciciele za granica. Prawo? Oczywiscie tworzone w Brukseli i Strasburgu, bo przeciez w Warszawie i krakowie tacy jacys niedouczeni, zreszta Polacy nie wiedza czego chca. A chca zrownania malzenstw dwu i jednoplciowych, mozliwosci aborcji albo eutanazji w ramach rozrywek weekendowych, chca placic wieksze podatki, chca walute euro, Polacy nawet chca aby ich budzet nadzorowal ktos z Brukseli - tylko jeszcze o tym nie wiedza.
Ale wladza wie.
I wladza podpisze i doprowadzi do realizacji. A co z tego, ze bez dyskusji, bez referendum, tylko za pomoca kukielek koalicyjnych w sejmie? Takie prawo.
A po zakonczeniu kadencji kazdy jakas przyzwoita robote chce miec.
I pan Tusk, i Rostowski i Sikorski...
A co?
Przeciez nie beda tyrac w Polsce na waciki...

